Zimna woda, ciepłe serca - morsujemy i pomagamy
Dla jednych to hart ducha, dla innych sposób na zdrowie i dobrą formę, a dla niektórych po prostu chwila dla siebie. Morsowanie od lat zyskuje na popularności również w naszej gminie. Nad Jeziorem Pławniowickim, nawet w mroźne poranki, regularnie spotykają się członkowie Klubu Morsów Zimne Trole. To grupa ludzi, których łączy zamiłowanie do zimnej wody, aktywności fizycznej i wspólnego spędzania czasu.
Pierwsze osoby, które dziś tworzą klub, zaczęły swoją przygodę z morsowaniem około 2010 roku. Formalnie Klub Morsów Zimne Trole został założony w 2014 roku. Na początku była to niewielka grupa zapaleńców, jednak z roku na rok dołączali kolejni chętni. Jak podkreślają sami morsowie, wszystko działo się naturalnie, bez wielkich planów, za to z dużą konsekwencją.
W tym roku morsując, pomagamy!
Wspólne wejście do lodowatej wody to nie tylko wyzwanie i dobra zabawa, ale też realne wsparcie dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Każdy uczestnik może dorzucić swoją cegiełkę do puszki i połączyć morsowanie z pomaganiem. Bo ciepło naprawdę zaczyna się od serca.
Klub Morsów Zimne Trole
W jakich dniach i godzinach spotykacie się na wspólne wejścia do wody?
Członków naszego klubu można spotkać od listopada do marca w każdą niedzielę o godzinie 8 rano na plaży od strony Niewieszy przy ulicy Słonecznej.
Czy każdy może dołączyć, czy trzeba się wcześniej zapisać lub zgłosić?
Każdy może przyjść i spróbować. Osobom, które się do nas zgłaszają zawsze zalecamy, żeby najpierw skonsultowały się z lekarzem, czy nie mają jakiś dolegliwości. np. choroba serca czy płuc, które nie pozwalają na wchodzenie do zimnej wody.
Jak długo trwa jedno morsowanie: przygotowanie, wejście do wody, regeneracja?
Samo morsowanie to około 10 minut w zimnej wodzie. Zalecana jest krótka rozgrzewka przed. Po morsowaniu idealnym rozwiązaniem byłaby sauna, ale gdy nie ma takich możliwości, warto wtedy wykonać ćwiczenia czy krótki bieg, a potem napić się ciepłej herbaty.
Co powiedzielibyście osobom, które chcą spróbować morsowania, ale się boją?
Trzeba się przełamać. Problem głównie tkwi w psychice, więc najlepiej po prostu wyłączyć na chwilę myślenie i naśladować innych morsujących.
Jak wygląda pierwsze morsowanie krok po kroku?
Nowa osoba, która do nas przyjeżdża może liczyć na wskazówki osób z trochę większym doświadczeniem. W zasadzie każde morsowanie wygląda tak samo, z tym że pierwsze morsowania powinny być krótsze niż standardowe. Każdy organizm reaguje inaczej na taki szok termiczny i wskazane jest stopniowe przyzwyczajanie się.
Jakie są najczęstsze błędy początkujących?
Na początku swojej przygody z morsowaniem nie ma co się rzucać na głęboką wodę. Trzeba obserwować swój organizm, przy pierwszych obawach hipotermii przerywać kąpiel. To, że ktoś obok jest dłużej w wodzie, nie znaczy że trzeba mu dotrzymać kroku. Nie zaleca się również morsowania po alkoholu.
Jakie zasady bezpieczeństwa obowiązują podczas wspólnych morsowań?
Zawsze monitorujemy czy ktoś z morsujących nie poczuł się nagle gorzej lub nie okazuje oznak hipotermii. Szczególnie trzeba uważać kiedy jezioro skute jest lodem i konieczne jest wykucie lub wycięcie przerębli.
Jakie realne korzyści zdrowotne zauważają u siebie członkowie klubu?
Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że w zasadzie nie choruje, a jeśli już sporadycznie złapie mnie jakaś infekcja, to jej przebieg jest dużo lżejszy i trwa zdecydowanie krócej. Morsowanie wpływa także korzystnie na krążenie i szybszą regenerację organizmu.
Jak morsowanie wpływa na kondycję psychiczną i samopoczucie?
Zdecydowanie pozytywnie. Zresztą podczas morsowania, podobnie jak podczas wysiłku fizycznego, wydzielają są endorfiny nazywane hormonami szczęścia
Co Waszym zdaniem jest ważniejsze: hartowanie ciała czy aspekt społeczny?
Obie rzeczy są ważne. Trzeba tutaj zauważyć, że wspólne kąpiele powoduje, że między członkami klubu tworzą się więzi, które np., poprzez wzajemne wsparcie pozwalają na przełamywanie własnych słabości i ograniczeń.
Czy morsowanie stało się dla Was stałym elementem stylu życia?
Wielu z nas oprócz morsowania, biega, jeździ na rowerach, nartach, pływa czy chodzi na kijkach, Można powiedzieć, że morsowanie dla większości z nas jest jedną z form aktywności fizycznej, która na stałe weszła do naszego życia.
Co najbardziej integruje morsów poza samym wejściem do wody?
Spotykamy się nie tylko na morsowaniu w sezonie zimowym. W innych porach roku organizujemy inne atrakcje np. różne wyjazdy, rajdy czy ogniska. Można powiedzieć, że wszyscy dobrze się znamy i dobrze czujemy się w swoim towarzystwie.
Jak reagują mieszkańcy gminy na morsów?
To trudne pytanie, bo morsując o godzinie 8 rano, kontakty z mieszkańcami gminy są raczej ograniczone. Z tym, że komentarze, jakie ludzie także z najbliższej okolicy zamieszczają na naszej stronie, są raczej pozytywne. W naszym klubie są oczywiście mieszkańcy Gminy Rudziniec, współpracujemy również z jednostką OSP Niewiesze, na pomoc zawsze możemy liczyć.
Co daje Wam największą satysfakcję z bycia częścią tej grupy?
Jest dużo pozytywów wynikających z tego faktu. Wymienie tutaj takie jak: spędzanie czasu w dobrym towarzystwie, wzajemne motywowanie się w działaniach czy wymiana doświadczeń w wielu dziedzinach.
Jakie było Wasze najtrudniejsze morsowanie? Jakie było najbardziej zapamiętane lub wyjątkowe?
Na Jeziorze Pławniowickim zdarza się, że mocno wieje i tworzą się fale. Gdy są za duże ciężko się morsuje, bo co kilkanaście sekund porcja wody uderza nas w głowę lub twarz. Trudno było też chyba w 2017 czy 2018 roku, kiedy lód był bardzo gruby, a nie dysponowaliśmy wtedy piłą spalinową. Wykucie przerębla zajmowało nam zdecydowanie więcej czasu, niż samo morsowanie. Bardzo lubimy natomiast morsowania w przeręblu, zwłaszcza gdy jest ciemno, a potem można się ogrzać przy ognisku.
Co powiedzielibyście osobie, która właśnie czyta ten wywiad i się zastanawia nad spróbowaniem?
Zapraszamy w następną niedzielę o 8 rano!
zdjęcia: Klub Morsów Zimne Trole
Zachęcamy do obserwowania działań morsów na facebookowym profilu TUTAJ
